Strona zapleczowa? Niekoniecznie…
Do mojego katalogu są zgłaszane roznorodne strony. Naprawdę można czerpać garściami pomysły na własną i podziwiać ludzi za inwencję w dobrym, ale czasem też w złym znaczeniu…
Dzisiaj np. zaproponowano taką stronę. Na pierwszy rzut oka strona zapleczowa – niewiele treści, uboga graficznie, więcej linków wychodzących niż przychodzących… ale po chwili stwierdziłam, że nie koniecznie, bo w końcu są w stopce wszystkie dane kontaktowe firmy i oferta jako taka jest.
Site marny, ale ciekawa rzecz – myślę godna polecenia – subdomeny dla kolejnych pozycji oferty.
Rzeczywiście są to (teoretycznie przynajmniej) mocniejsze linki, niż te w obrębie danej strony (wewnętrzne).
Także pomysł częściowo dobry, teraz tylko dodać trochę więcej treści i stron, potem podlinkować i będzie w porządku.
Optymalizacja i pozycjonowanie